A gdyby tak… nauczyć się złości na nowo? Pomyśleć o niej inaczej niż do tej pory, zadbać o relację z nią i zrozumienie. Chcesz się podjąć tej nauki?
Może zastanawiasz się dlaczego? Bo złość nadal jest mało chętnie witana, ukrywana, wypierana. I trudno jest nam to teraz zmienić, bo ważne są dla nas relacje i nasi bliscy. Lecz gdybyśmy się nauczyli jej od początku, oswoili a nawet zaprzyjaźnili z nią – byłoby łatwiej. Nie wiem, czy słyszałeś/słyszałaś w dzieciństwie komunikaty „nie wolno się złościć”, „nie wypada się złościć” albo „że mamy wrócić do dorosłych jak już się uspokoimy, bo w takim stanie złości oni nie chcą z nami rozmawiać.”
Bo mogę
Nie jest naszym celem oceniać tych komunikatów, bo mamy pełną jasność, że wynikają z pięknych potrzeb rodziców, opiekunów – dorosłych, którzy chcieli się dogadać, chcieli pokazać swoją troskę czy wsparcie i wybierali takie sposoby, jakie na dany moment mieli dostępne. Mamy dla tego i zrozumienie, i akceptację, i jednocześnie teraz jako dorosłe osoby widzimy i u siebie i u innych osób z naszego pokolenia, jak potrzebujemy na nowo się poznać ze złością.
I tu inny przykład. Jedna z nas zapytała kiedyś pewnej dziewięciolatki, którą dorośli określali mianem dziecka, które bardzo łatwo i często się złości, czemu ona się złości. I odpowiedź, której dziewczynka udzieliła, a w szczególności ton i mowa ciała były dla nas cudowne. Młoda miała w sobie taką wielką moc, czuć w powietrzu było kontakt ze sobą, zaufanie do siebie i powiedziała: „BO MOGĘ”.
Ależ oczywiście, że może. Bo złość to jeden z aspektów życia. Tak jak radość, smutek, niepokój. Nie da się wyłączyć okazywania złości, a pozostać w kontakcie ze szczęściem, spontanicznością, z życiem. Życie ma wiele różnych barw i odcieni i tylko pytanie, jak się z nimi będziemy odchodzić, jak będziemy je poznawać, przyjmować i co z nimi robić.
Język powinności
W swojej pracy ze złością twórca NVC, Marshall Rosenberg, amerykański psycholog, twórca Porozumienia bez Przemocy starał się pokazać ludziom, że trudności, jakich doświadczamy w kontakcie ze złością – wynikają z języka, którego nauczyliśmy się w trakcie życia, a także ze sposobu myślenia opartego na:
– powinnościach,
– ocenach
– i szukaniu, kto jest zły, a kto dobry.
Lubię czasem podjąć próbę wyobrażenia sobie, jakby wyglądał świat, język, a nawet prawo czy regulacje społeczne, gdyby nie istniało słowo „zasługiwać”. Nie moglibyśmy powiedzieć „on zasługuje na nagrodę, bo…” lub „on zasługuje na karę, bo…”. Czyżbyśmy wtedy mówili więcej o tym, co jest dla nas ważne, o tym za czym tęsknimy a w relacjach z innymi osobami miało miejsce lub nie? Może w naszym języku byłoby więcej mówienia o faktach, a nie o domysłach, ocenach czy interpretacjach? Kto wie…?
Nastawienie na szukanie winnego, myślenie jak powinno być, rozbudowywanie oczekiwań – taki sposób myślenia (który nie jest dla ludzi naturalny, lecz nawykowy, bo nauczyli się go w trakcie życia) tworzy podłoże złości. A gdyby tak, gdy pojawia się złość zatrzymać się i poczuć ją w ciele, dostrzec, jak wielkim jest darem, bo przypomina nam o czymś niezmiernie dla nas ważnym. Ten dar nieraz jest niezmiernie skrzętnie zapakowany. Ukryty pod lawiną piętrzących się myśli, ocen – których niejednokrotnie nie jesteśmy świadomi, a które tworzą spiralę złości, bowiem jedna myśl nakręca kolejną i trudno jest je zatrzymać.
Złość to informacja
Złość to ważna informacja. Chodzi o to, by pokazać, jak można złość transformować na język życia, język, który ma dużo większą szansę przyczynić się do pokoju między nami i osobą czy osobami, których działania przyczyniły się do rozbudzenia naszej złości.
NVC pomaga szukać sposobu, byśmy uświadamiali sobie to, iż złość wynika z faktu internalizacji pewnego rodzaju myślenia i języka, a następnie wspiera wypracowywanie sposobów transformowania tego języka i sposobu myślenia na potrzeby, które nie zostały zaspokojone, kiedy dana osoba zrobiła to, co zrobiła.
Kiedy wyjdziemy ze spirali myśli i nawiążemy kontakt z tym, co dla nas ważne, z naszymi zaspokojonymi lub niezaspokojonymi potrzebami – pojawia się przestrzeń na dialog. Możemy poprosić drugą osobę o rozmowę lub o zmianę zachowania dodając jednak dlaczego ją o to prosimy. Nie dlatego, że zrobiła coś źle, tylko dlatego, że nam to nie służy i zaprosić ją do przestrzeni poszukiwania rozwiązania, które uwzględnia i ją, i nas.
„Celem Porozumienia bez przemocy jest nawiązywanie relacji opartych na szczerości i empatii. Kiedy inni ludzie ufają, że najbardziej zależy nam na jakości związku i na zaspokojeniu potrzeb wszystkich zainteresowanych, mogą wtedy być też spokojni, że nasze prośby są autentycznymi prośbami, a nie zakamuflowanymi żądaniami” Marshall Rosenberg




